Nina
– To Nina, prawda? – znajomy głos przebił się przez mój spokój. Otwierając oczy, zobaczyłam Leę, kobietę z moich ostatnich zajęć, stojącą nade mną z uśmieszkiem. – Znowu po więcej? – zapytała, przerzucając swoje gładkie, długie włosy przez ramię.
Wyprostowałam się, patrząc jej w oczy. Słowa otuchy Enza odbijały się w mojej głowie, przypominając mi, że najlepiej jest być tą dojrzalszą osobą i






