Enzo
Moja świadomość powracała powoli, umysł zamglony, a kończyny ciężkie, jakbym wyłaniał się z narkozy.
Zamrugałem, wzrok wciąż miałem zamazany, wysilając się, by ogarnąć otoczenie. Po chwili uświadomiłem sobie, gdzie jestem. Leżałem na łóżku w moim słabo oświetlonym pokoju hotelowym. Ciemność nocy przylegała do okien, choć z tego, co pamiętałem, była jeszcze środek popołudnia.
Jęknąłem cicho. J






