Enzo
Poruszyłem się ociężale na dźwięk żelaza jęczącego ogłuszająco w moich uszach. Z trudem podnosząc głowę z lodowatego kamienia, na którym leżałem, dostrzegłem drobną sylwetkę ostrożnie wchodzącą do mojej celi.
– Obudź się, mój panie – powiedziała cicho dziewczyna, ta sama co wcześniej. Uklękła obok mnie, ostrożnie odgarniając kosmyk włosów z moich oczu. – Czas.
Warknąwszy, ponownie sięgnąłem p






