Nina
– Na śmierć i życie.
Enzo i ja cofnęliśmy się o krok, ostrożnie obserwując Milę.
– Na śmierć i życie? – zadrwił Enzo. – Mila, postradałaś zmysły?
– Nie. – Wzruszyła ramionami, przyglądając się swoim karmazynowym paznokciom. – Nie postradałam. To tradycja.
– W takim razie oświeć nas – wysyczałam. Nie miałam najmniejszego zamiaru walczyć ze swoim własnym mężem na śmierć i życie. Musiała być jak






