Rubinowe oczy Mili błysnęły chwilowym rozdrażnieniem. – Jeśli twój czempion zwycięży, to… rozważę ich uwolnienie – wysyczała chłodno. – Ale ona musi tu pozostać, związana, przez cały czas trwania walki. Nie mogę pozwolić, żeby uciekła jak szczur.
Oczy Enza zwęziły się. – Jak mam ci zaufać? – warknął. – Tylko rozważysz pozwolenie jej na powrót do domu?
Rozdrażnienie przemknęło po idealnych rysa






