Enzo
Bramy zaskrzypiały, unosząc się w górę, w chwili gdy srebrne liny zostały odcięte od moich rąk i szyi. Chwilę później, gdy zataczając się wyszedłem na zakurzoną arenę, by walczyć z jednym z moich najbliższych przyjaciół, aby zadowolić jakąś żądną krwi wojowniczą królową, poczułem, jak mój wilk zaczyna odzyskiwać zwykłą siłę.
– Powinniśmy ich zabić – warknął mój wilk, najeżony po dniach spędzo






