Luke wycelował we mnie korkociągowym pociskiem. Złapałem go barkiem, odskakując na bok. Uderzenie cofnęło mnie o krok z warknięciem. Musiałem sprawić, żeby to wyglądało przekonująco.
Ponownie rzuciłem się na niego z impetem, przedzierając się przez kolejny skwierczący pocisk elektryczny. Moja masa wpadła na niego, powalając nas obu w szamotaninie kończyn.
Chwyciłem go za szyję, ale on przycisnął d






