Nina
Ciernie smagały moją twarz, gdy pędziłam przez chłodne, nocne powietrze.
Słyszałam tylko własne, galopujące serce i łapy uderzające o leśne podłoże. No i oczywiście hieny depczące nam po piętach. Ich skomlenie i wycie brzmiały niemal tak, jakby się z nas śmiały, kpiąc, że w ogóle próbujemy uciec.
Niejednokrotnie przysięgłabym, że czułam, jak któraś z nich skubie mnie za ogon. I może tak było;






