Nina
Mój oddech wydobywał się krótkimi haustami wilgotnego powietrza, gdy brnęliśmy przez gęsty las. Wokół nas ożywały żywe dźwięki nocnego życia; żaby, owady, nocne ptaki. Teraz, gdy hieny ucichły, inne stworzenia wróciły do zabawy.
– Cholera, nogi mnie zabijają – wymamrotałam pod nosem, przechodząc przez kolejne powalone drzewo. Jedną ręką ściskałam brzuch, jakby to miało w jakiś sposób ochronić






