– Gdzie my jesteśmy?
Mój nagły głos sprawił, że zarówno Enzo, jak i Daphne podskoczyli. Widząc, że właśnie się obudziłam, Enzo delikatnie mnie postawił. Nogi mi się trzęsły, a ból był wciąż prawie nie do zniesienia, ale przynajmniej mogłam stać na własnych nogach.
– Wygląda na to, że tam jest jakaś wioska – wyjaśnił Enzo. Odsunął gęste liście, ukazując coś, co wyglądało na ognisko migoczące w






