Nina
Poranne słońce wzeszło zbyt szybko.
Nikt z nas nie spał dłużej niż kilka minut. Albo byliśmy zbyt przerażeni i po prostu nie chcieliśmy się do tego przyznać, albo nasze umysły wirowały od zbyt wielu możliwości. Resztę nocy spędziłam leżąc na materacu, pozwalając, by szamańskie lekarstwo działało swoją magią, podczas gdy Daphne i Enzo nerwowo krążyli po małej chacie.
– Zasłona jest tutaj grubs






