Nina.
– Nino, Enzo. Proszę, wejdźcie.
Enzo i ja wymieniliśmy ostrożne spojrzenia, zanim weszliśmy do gabinetu mojego ojca. Siedział za swoim masywnym mahoniowym biurkiem, oparty o skórzane krzesło z jedną nogą nonszalancko założoną na drugą.
Rzadko kiedy zdarzała się chwila, żebym nie pamiętała o statusie Króla Alfy mojego ojca. Z pewnością urodził się do tej roli, z wysokim wzrostem, muskularną s






