Nina
Chłodne letnie powietrze było orzeźwiające; tutaj, na północy, gdzie znajdowała się rezydencja mojego ojca, klimat był o wiele łagodniejszy. Zupełnie inaczej niż w upalnej i wilgotnej dżungli, gdzie Mila stworzyła swoje przerażające królestwo.
– Nie mogę w to uwierzyć – wyszeptałam, opierając głowę o kamienną balustradę balkonu, na którym staliśmy. – Kiedy już myślę, że zaczynam rozumieć tę p






