Nina.
– Aj! Cholera.
Matt skrzywił się, gdy przemywałam mu zakrwawiony nos. Musiał pęknąć mu jakiś mały krwiobieg podczas treningu, bo nagle zaczął krwawić znikąd. I chociaż dochodził do siebie po wybuchu Enza kilka dni temu, wciąż odczuwał spory ból.
– Przepraszam. Już prawie skończyłam – powiedziałam łagodnie, pracując nad jego nosem.
– Nie spiesz się. – Matt przełknął ślinę i zacisnął d






