Nina
Poranna mgła osiadła na trawniku, chłodząc i odświeżając moją rozgrzaną skórę. Ziewając, obserwowałam, jak pozostali ustawiają się w rzędzie na trawie, i słuchałam, jak władczy głos mojego ojca wygłasza dzisiejsze rozkazy.
– Dziś rano zaczniemy od obwodów, zamiast biegu – powiedział, jego głos był donośny i wyraźny. – To sprawdzi waszą energię eksplozywną, a nie wytrzymałość. Chcę, żebyście z






