Nina
Moja matka otworzyła na oścież duże, dwuskrzydłowe drzwi, ukazując bibliotekę. Ściany obite regałami z książkami, które wydawały się sięgać niemożliwie wysoko, szklany sufit i wysokie witraże sprawiały, że czułam się, jakbym wkraczała do krainy z bajki.
– Po co mnie tu przyprowadziłaś? – spytałam, gdy wraz z matką weszłyśmy do środka.
Matka uśmiechnęła się i ujęła moją dłoń, prowadząc mnie mi






