Nina
Matt i ja cofnęliśmy się, by spojrzeć na nasze dzieło. Mały koc piknikowy, rozłożony pod szeleszczącym drzewem, spoglądał na nas. Stała na nim butelka wina, kilka czekoladek, migoczące świece, a wokół rozsypane były różowe płatki, które zebraliśmy z kwiatów w ogrodzie.
– To jest idealne, Nina – powiedział Matt niemal bez tchu, gdy patrzyliśmy na tę małą randkę, którą przygotowaliśmy. – Myślę,






