Siedząc tak, wyobrażając sobie ten scenariusz w myślach, spojrzałem na swoją dłoń. Rany po tym, jak roztrzaskałem szkło, już się zagoiły, ale czasem czułem, jakby nadal tam były.
Tej nocy ją przestraszyłem. Cholera, przestraszyłem ją, kiedy znalazła mnie, jak spuszczałem manto Mattowi. I znowu ją przestraszyłem, kiedy znalazła mnie na skraju zrobienia tego samego Ronanowi.
I może, tylko może, nie






