Nina
Wpatrywałam się w leżącą przede mną książkę, a dech zaparło mi w piersi, gdy dziwna niebieska poświata stawała się coraz intensywniejsza. Kamień księżycowy w mojej dłoni również świecił, a jego światło zdawało się pulsować w rytm światła książki.
– Co do diabła? – wymamrotałam, wyciągając rękę, by dotknąć książki.
Wydając cichy jęk, szybko cofnęłam dłoń, gdy tylko opuszkami palców musnęłam sk






