Westchnęłam i przeczesałam włosy dłonią. Tyler miał rację; księga teraz milczała, ale wciąż czułam jej energię, pulsującą, nawet jej nie dotykając. Jakakolwiek magia została ukojona przez kamień księżycowy, prawdopodobnie źle zareagowałaby na spalenie.
Co prawdopodobnie było powodem, dla którego wepchnięto ją na tyły wysokiej półki w bibliotece.
– Cóż… Dobrze się bawiłem, póki to trwało – powi






