Nina
Ciepło porannego słońca przesączało się przez otwór naszego namiotu, delikatnie wyciągając mnie z najgłębszego snu, jaki miałam od… no cóż, nawet nie pamiętałam, kiedy ostatnio tak spałam.
Powoli odwróciłam się, by zobaczyć Enzo, który wciąż spał obok mnie, spokojny jak zawsze. Wspomnienia naszej wspólnej nocy zalały mnie, barwiąc moje policzki lekkim rumieńcem. Poruszył się, jakby na zawołan






