Udało mi się zdobyć na słaby uśmiech, opierając głowę o jego pierś. Miał rację – ciągły stres i ostatnie wstrząsy niewątpliwie zbierały swoje żniwo. Musiałam znaleźć zdrowsze sposoby radzenia sobie z presją, która mnie przytłaczała.
– Powinnaś wrócić do jogi – powiedział cicho, obejmując mnie ramieniem, gdy szliśmy w stronę samochodu. – A ja zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby twoje życie w domu






