Nina
Opadłam ciężko na pluszowe krzesło za mahoniowym biurkiem ojca, wypuszczając długi wydech, próbując się wygodnie ułożyć. Bolały mnie plecy niemiłosiernie od stania na nogach cały dzień, a dodatkowy ciężar dziecka sprawiał, że czułam się, jakbym nosiła kulę do kręgli w brzuchu.
Spotkania, negocjacje, przeglądy polityki… obowiązki królowej zdawały się nie mieć końca. Potarłam zmęczone skronie,






