Czy ja w ogóle go znałam, zastanawiałam się? A może byłam po prostu zbyt pochłonięta sobą i naiwna, by dostrzec cokolwiek poza fasadą niezachwianego autorytetu, którą projektował?
Po długiej ciszy odnalazłam głos. – Dlaczego nigdy mi o tym nie powiedział?
– Chyba nie chciał, żebyś widziała jego słabość – odparła Angelica z lekkim, smutnym uśmiechem. – Chciał, żebyś go szanowała, podziwiała, tak ja






