Xylean i Ann ostrożnie trzymały się za ręce, wpatrując się w wilki i lamparty.
– Sean, śmiesz mnie dotykać! Nie boisz się, że Yandel obedrze cię ze skóry?!
Twarz Seana wyglądała na przygnębioną i apatyczną, a obwódki jego oczu były sino-czarne. Cała jego istota wydawała się jednak niezwykle pobudzona, jakby zażył niedozwolone środki. Zazwyczaj, gdy słyszał imię Yandela, bardzo się bał, jak spłoszo






