Verian zarezerwowała inny pokój, ponieważ Wilson był ranny, a Serene musiała się nim zająć. Byli też parą, więc byłoby to bardzo niewygodne dla wszystkich, gdyby Verian miała z nimi zostać.
Mimo że rany Wilsona nie były śmiertelne, nie były też lekkie.
Serene spędziła całą noc, opiekując się nim. Nie ośmieliła się zamknąć oczu.
Wilson poklepał łóżko i powiedział: "Mała urwiszko, chodź tu i prześpi






