Zanim Carter zdążył wyjaśnić, jego WeChat znów zadzwonił. To była kolejna wiadomość od Syrenki.
[Bracie Gale, jesteś tam? U mnie pada. Możesz mnie odebrać?]
Carter oniemiał. „...”
Helen wyjrzała przez okno i zobaczyła pogodny, słoneczny dzień. „Pada? Zapytaj ją, w której dzielnicy teraz pada?”
Carter podał telefon Helen. Wstał, objął miękką talię żony i pochylił głowę z uśmiechem. „Żoneczko, chces






