Joyce uderzyła się w czoło i powiedziała przepraszająco: – Racja, racja! Przepraszam. W takim razie, panie Plumlee, czy mógłby nas pan zabrać do pana Millera, abyśmy mogły podziękować mu osobiście?
– Właśnie tak. – Natalie przytaknęła. Było to najmniej, co mogły zrobić, aby okazać panu Millerowi odrobinę wdzięczności.
Na ich prośbę pan Plumlee odchrząknął jednak z zakłopotaniem. – Ee... to znaczy,






