Problem polegał na tym, że Natalie nie miała pojęcia, dokąd Susan zabrała Warrena.
– W porządku, rozumiem. Dziękuję – powiedziała Natalie, uśmiechając się z wdzięcznością do recepcjonistki. Następnie wyszła przez główne drzwi.
Ledwie wyszła na zewnątrz, usłyszała, jak ktoś ją woła.
– Natalie, czy to ty?
Głos kobiety zawierał nutę ekscytacji i radości, więc Natalie odwróciła się z ciekawością.
Zoba






