Opuszczając dłoń z klamki, Natalie podeszła zdecydowanym krokiem do Jacqueline. – To samo można powiedzieć o pani, panno Graham. Poza tym, pani wręcz szwenda się po domu, wchodząc prosto do gabinetu mojego męża.
Na dźwięk wrogości w jej głosie, Jacqueline zalała fala satysfakcji.
Podniosła filiżankę kawy w dłoni, wyjaśniając: – Och, po prostu chciało mi się pić, więc zeszłam na dół po wodę. Zauważ






