Na tę myśl po plecach przeszły jej dreszcze, a dłonie zlały się zimnym potem.
– Przepraszam, pani Smith. Też nie spodziewałam się, że tak to się potoczy. Ja po prostu... po prostu nie lubię, gdy inni dotykają mojego fortepianu. Sama pani rozumie, dla pianisty fortepian to... –
Natalie przerwała jej lodowatym tonem. – W ogóle mnie to nie interesuje! Wiem tylko, że przez ciebie moja córka upadła, b






