Wyraźnie próbował przekonać Shane'a. – Cóż, nie wiem, co zaszło między tobą a Seanem, ale to twój jedyny kuzyn. Dlaczego byś mu nie wybaczył?
W oczach Shane'a pojawił się cień drwiny. Zamknął teczkę, którą właśnie podpisał, i odezwał się chłodno: – Więc przyszedłeś tu, aby przekonać mnie, bym nie aresztował Seana?
– Yyy, zgadza się – odpowiedział Sam, po czym odkaszlnął niezręcznie.
– Wykluczone!






