~ANNALISE~
Komnata tonęła w ciszy, przerywanej jedynie cichym echem mojego własnego oddechu.
Siedziałam na zimnej kamiennej podłodze ze zwieszonymi ramionami i dłońmi bezwładnie spoczywającymi na kolanach. Zaklęcie zostało przełamane. Moc, którą władałam tak ostrożnie, tak obsesyjnie, rozpadła się. Moja kontrola zniknęła. Moje iluzje prysły.
Czułam pustkę.
Słowa Królowej wciąż dźwięczały mi w usza






