Światło raziło mnie w oczy.
Próbowałam się ruszyć, ale moje ciało wydawało się ciężkie, niestabilne, jakbym spała przez stulecia. Moje palce drgnęły, ramiona lekko drżały, gdy uświadomiłam sobie, że nie jestem sama.
– Delilah?
Głos był niski, znajomy, jak dom. Moje serce zabiło dziko.
– Luca… – wychrypiałam.
Klęczał przy mnie, jego dłonie unosiły się blisko, ale nie dotykały, jakby bał się, że mog






