Bariery rozpoznały mnie w chwili, gdy przekroczyłem próg.
Zawsze tak było.
Ziemia przesunęła się pod moimi stopami, magia kłębiła się jak mgła wokół moich butów, testując, mierząc. Kiedyś czułem tu komfort, bezpieczeństwo w strukturze, otuchę w rytuałach.
Teraz?
Czułem się, jakbym wchodził do klatki.
Wiedźmy wiedziały, że nadchodzę.
Nie zapowiedziałem się. Nie musiałem. Przodkowie poruszyli się gł






