~LUCA~
Słońce zeszło nisko nad ziemie stada, kąpiąc wszystko w złotym świetle. Stałem na brzegu jeziora; w pobliżu Mia śmiała się, a Delilah obserwowała ją z łagodnym uśmiechem. Więź między nami pulsowała miarowo, nierozerwalna, będąc stałym przypomnieniem, że przetrwaliśmy wszystko.
Wziąłem głęboki oddech, chłonąc to wszystko. Świat znów wydawał się właściwy, pomimo całego chaosu, który groził je






