Wino miało w sobie coś zniewalającego.
Ale tylko Silas wiedział, czy jego pocałunek wynikał ze stanu upojenia, czy może płynna odwaga wydobyła na światło dzienne jego najgłębsze pragnienia.
– Sądząc po wyrazie twojej twarzy, domyślam się, że sobie przypomniałaś? – Silas uśmiechnął się prowokacyjnie. – Ostatnio to ty nie chciałaś mnie puścić, więc teraz, gdy ja przejmuję inicjatywę, jesteśmy kwita.






