– Hahaha! – George zaniósł się rubasznym śmiechem. – A ja myślałem, że z Andriusa taki zdolny facet! Znowu tylko się przechwala i popisuje. Naprawdę świetnie mu wychodzi nierobienie niczego!
Dick również zadrwił. Spojrzał na Lunę z pogardą i parsknął:
– Luno, twój mąż to niezłe ziółko. Przechwałki to jego pierwszy instynkt.
Następnie spojrzał na Harry'ego i zakpił:
– Skąd wziąłeś sobie tak nie






