"Joł, brachu…" Przywódca zabójców zachichotał i zadrwił: "Ty mały gnojku! Nie wiedziałem, że z ciebie taki arogancki dupek! No dawaj, powiedz mi, co mi zrobisz, jak ci pogrożę."
Gdy tylko jego słowa wybrzmiały, jego ludzie wyciągnęli broń i wycelowali w Andriusa.
Przywódca zabójców był przekonany, że ma Andriusa w garści, więc bez skrupułów kpił dalej: "No dalej, pokaż mi. Jestem ciekaw. Proszę, z






