Choć jej oszałamiający wygląd wzbudzał zachwyt każdego nowo przybyłego gościa, rodził również w ich sercach pewne pytanie.
Kto był na tyle ważny, by Sonia z takim zniecierpliwieniem oczekiwała go osobiście przed głównym wejściem?
Po chwili przed frontowe wejście zajechał samochód. Wysiedli z niego Luna i Andrius.
Sonia natychmiast do nich podeszła, witając ich promiennym uśmiechem.
„Panie Moonshad






