Luna wciąż jednak była zmartwiona. Przynagliła Grega do przeprowadzenia gruntownego przeglądu pozostałych maszyn.
Jeśli chodzi o nią samą, jej twarz była blada; wciąż nie otrząsnęła się z szoku. Nadal wpatrywała się tępym wzrokiem w metalowe rusztowanie.
Gdyby nie Andrius, pożegnałaby się już ze światem. Przez chwilę zalała ją fala skomplikowanych uczuć.
Wtedy wrócił Andrius.
– Gdzie ten człow






