Szu!
Głośne pikanie przyciągnęło wszystkie spojrzenia na Andriusa.
Nawet Lunę zaczęło to irytować.
– Ty, tutaj. –
Ochroniarz zauważył, że Andrius zdjął wszystkie swoje rzeczy osobiste i położył je na plastikowej tacy, a mimo to skaner zapiszczał, gdy go badał. Zmarszczył brwi i wziął Andriusa na bok w celu przeprowadzenia drugiej kontroli.
Piii! Piiiiiip!
Skaner znów głośno zapiszczał.
Ochr






