– Ty, ty… – twarz Jane zbladła. Jej palec, wskazujący na Stephena, drżał gwałtownie. – C-co to ma znaczyć?!
Trumny na jej urodzinach?
To była raczej klątwa niż prezent!
Stephen uśmiechnął się szeroko i wyjaśnił: – Och, to nic takiego. Po prostu chcę, żeby rodzina Conery całkowicie zniknęła ze Stanu East River!
Jane była przerażona, bo intruzi mieli przewagę liczebną. Zapytała: – Dlaczego na ce






