– Jesteśmy też my, Falknerowie!
– I ja, Lance Song!
– Gravik Kansas z rodziny Kansasów!
– Ja również.
Zaraz po tym, jak umilkł głos Stephena, kolejna duża grupa ludzi wkroczyła na przedni dziedziniec, zajmując niemal każdy centymetr wolnej przestrzeni. Wszyscy po kolei wręczali Jane prezent, składali życzenia, a następnie ustawiali się za Andriusem.
Ta elita to byli potężni ludzie w stolicy;






