– Ty!
Zirytowany Harry wycelował palcem w nos Andriusa. Jego oczy płonęły gniewem. – Andriusie, gdybym wiedział, że jesteś takim niewdzięcznym draniem, nie prosiłbym moich kontaktów, żeby cię ratowali! Powinienem był pozwolić ci zginąć u Sunnerów.
Luna również była poirytowana. Widziała, jak w ciągu ostatnich trzydziestu minut jej ojciec wykonał wiele telefonów, dzwoniąc do niemal każdego, kogo






