Świst!
Srebrzyste smugi światła błysnęły w powietrzu, gdy igły zagłębiały się w punkty akupunkturowe pana Walkera.
Pan Walker był ciężko ranny.
Andrius musiał użyć igieł, aby podtrzymać jego tętno i zatrzymać krwawienie, w przeciwnym razie mężczyzna zmarłby w ciągu kilku sekund.
Następnie zadzwonił do Ateny.
– Ateno, twój mistrz jest ranny. Znajduje się w Królewskich Ogrodach. Przyjeżdżaj tu






