Mężczyzna powoli podniósł szybę, więc Andrius nie był w stanie stwierdzić, kim on jest.
– Chodź za mną.
Po tych słowach mężczyzna odjechał jako pierwszy.
Andrius nie miał wyjścia i ruszył za nim.
Następnie dotarli na skraj zagajnika.
– Tędy.
Mężczyzna wysiadł z samochodu i wszedł do lasu.
Andrius poszedł w jego ślady.
– Przyprowadziłem go, szefie.
Zamaskowany mężczyzna podprowadził Andriusa i cofn






