Perspektywa Alexandra
Byłem kłębkiem nerwów, czekając na jakiekolwiek wieści. Policjanci w biurze ustalili lokalizację nadajnika komórkowego i wyznaczyli obszar poszukiwań. Ekipy były już w drodze.
– Melisso… – odezwała się przez telefon matka Freda.
– Cześć, Tereso.
– Policja przyjechała z dwoma psami. Wchodzą.
– Dzięki Bogu, że tu są! – wyszeptałem.
– Tereso, wyjdź stamtąd natychmiast.
– Nie ma






