Madelyn była zdruzgotana i czuła, że lepiej by jej było, gdyby nie żyła. W poprzednim życiu była zbyt naiwna, by zrozumieć prawdziwe intencje Zacha. Teraz, ilekroć rozmyślała nad jego czynami, czuła jedynie rozdzierający serce żal.
W jej oczach wezbrały łzy, ale nie wydała z siebie żadnego dźwięku ani nie zapłakała. Madelyn otarła łzy. "Wszystko w porządku. Jakiś robak wpadł mi do oka."
Pielęgniar






