Madelyn mówiła przez sen, a po jej twarzy płynęły łzy. – Proszę, oddajcie mi moje dziecko...
Zach wpatrywał się w nią, a w jego oczach migotał gniew. – Jakie dziecko? – Jego głos żądał odpowiedzi.
– Nie! Cecilio, proszę... powiedz Zachowi, żeby oddał mi moje dziecko. Możesz go mieć, ale ja chcę zatrzymać moje dziecko...
"Cecilia?" Zach zanotował to imię w pamięci.
Załatwiając sprawy biznesowe, Zac






